Z poprzednimi częściami artykułu zapoznasz się tutaj i tutaj.
Pierwszą informację o konstrukcji borowieckiego młyna posiadamy dzięki dokumentom sprawy sądowej z 1828 roku związanej z zadłużeniem Jezierskego. W celu odzyskania tego długu przeprowadzono licytację na trzyletnią dzierżawę Borowca. W skład majątku wchodził młyn oraz folwark. Folwark był gospodarczym „ramieniem” majątku z budynkami gospodarczymi i zwierzętami hodowlanymi. Prawdopodobnie jeden z budynków by dworem, w którym mieszkał właściciel lub zarządca bądź dzierżawca. Młyn zaś był w zasadzie całkowicie odrębnym bytem gospodarczym, wydzierżawianym młynarzom. To ma istotne znaczenie, gdyż pod koniec XIX wieku nastąpi prawne rozdzielenie części młyńskiej od folwarcznej.
Młyn miał „dwa kamienie i 4 stępy” czyli zapewne był napędzany dwoma kołami, które poruszała woda płynąca ze spiętrzonego stawu na Zwoleńce. Trudno było ustalić czynsz, który młynarz miał opłacać właścicielowi majątku, gdyż nie ustalono jeszcze wartości składowych majątku wskutek „świeżego oddzielenia tychże dóbr od Brześć”. Gruntów młynarz miał bardzo dużo, bo 3 włóki czyli ok. 90 mórg, ale były one liche – „piaszczyste”, a przy rzece błotniste. Wysiewano 20 korców żyta, 4 korce jęczmienia, 2 korce owsa, 5 korców tatarki, 8 garncy grochu i 12 prosa, oraz sadzono 13 korców kartofli. Staw był zarybiony, ale dzierżawca mógł łowić ryby tylko na własne potrzeby. Dalej za stawem przy spiętrzeniu położone były rozległe łąki, z których zbierano rocznie 25 fur siana. Do uprawy ziemi przeznaczone były dwie pary wołów. Jakieś 200 m od młyna znajdował się nowo wybudowany folwark z oborami dla bydła
Jeziercy zdecydowali się formalnie oddzielić nowo nabyty majątek od Brześć, żeby łatwiej zarządzać swoją własnością. W 1834 roku złożyli więc wniosek o odłączenie dóbr Borowiec wraz z młynem i o założenie nowej księgi wieczystej. W tym czasie w Borowcu na wsi mieszkało zaledwie dwóch gospodarzy tj. Franciszek Chołuj i Piotr Madejski. Niewielka to była wieś i tak do dziś zostało.
Trochę informacji o majątku borowieckim posiadamy z 1840 roku. Był on już mocno rozbudowany, w jego skład wchodziło kilka budynków: drewniany dwór nazywany folwarkiem, stodoła, szopa, studnia, stajnia, obora, chlew, owczarnia i młyn. Młyn był „zupełnie przez wodę zrujnowany”, a pogródki zniszczone. Raportowano, że młyn „do użytku teraz niezdatny, w najgorszym znajduje się stanie”. Mamy więc prawdopodobnie pierwszy opis zniszczeń powodziowych. Do majątku przynależało już 5 rodzin chłopów pańszczyźnianych. Tak jak wcześniej, w Borowcu mieszkali Franciszek Chołuj i Piotr Madejski, a w Lucimii Szymon Chechłak, Florian Zaprzalski i Bartłomiej Kilianek, którzy odpracowywali pańszczyznę w Borowcu. Oczywiście były to zapewne całe rodziny, ale w tamtych czasach praktyką było wymieniania tylko nazwisk gospodarzy, czyli głównie mężczyzn.
Być może to trudne warunki gospodarowania: powodzie niszczące młyn oraz słaba ziemia folwarczna powodowały, że właściciele majątku zmieniali się bardzo szybko – w 1838 dziedzicem został Wiktor Jezierski (syn Józefa), pomieszkujący zarówno w Borowcu jak i w Warszawie (dwie jego córki urodziły się w Borowcu w 1834 i 1835 roku, a jego żona z Sitkiewiczów, podobnie jak Jezierscy pochodziła z Warszawy). Ale już 3 lata później Borowiec kupił od niego Jan Odrowąż Pieniążek – dziedzic majątku Łososiny koło Limanowej oraz bliższego nam Łagowa. Ten drugi majątek odziedziczył po stryju Stanisławie. Odrowąż – Pieniążek mieszkał w Łagowie, a Borowcem zarządzał zapewne przez administratora lub jak to często bywało – wydzierżawiał cały majątek.
W 1846 Jan Odrowąż Pieniążek zmarł nie pozostawiwszy testamentu i majątek został odziedziczony przez siedmioro jego dzieci. W celu uporządkowania spraw majątkowych, w 1852 r. dokonano działów rodzinnych, w konsekwencji których Borowiec przejął syn Jana, Bonawentura, który rok później przystąpił to Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego zaciągając kredyt pod zastaw Borowca. W 1856 roku Bonawentura, jako właściciel Borowca, Gniazdkowa i części Kępy Choteckiej przepisał wszystkie te dobra swojemu bratu Konstantemu, ówczesnemu dziedzicowi dóbr Koszary w powiecie limanowskim w Małopolsce. Ten też nie gospodarował za długo, bo w 1861 roku majątek kupił pochodzący spod Szydłowca Stefan Bielawski, a 1867 roku Roman Bielawski (syn Stefana?), dziedzic sąsiedniego Gniazdkowa.
W 1871 r. Stefan Bielawski wydzierżawił borowiecki młyn z tartakiem Żydowi, Izraelowi Kirszenbaumowi z Woli Pawłowskiej na 3 lata wraz z domem mieszkalnym i obórką. Do tego dochodziła łąka „na stawie”, dwie morgi łąk obok stawu i jedna morga gruntu ornego uprawianego pod kartofle. Kirszenbuam był zobowiązany bezpłatnie i w pierwszej kolejności mleć zboże na potrzeby dworskie. Dodatkowo w razie potrzeb dworu musiał za darmo wyrżnąć w tartaku kilkadziesiąt kloców drzewa. Miał też obowiązek naprawiać młyn, tartak i wały. W czasie zbierania siana na czas jego wysuszenia i wywiezienia musiał wodę upuścić. Zastrzeżono, że dziedzic nie życzy sobie konfliktów – być może obawiano się zatargów z gospodarzami z Kijanki, których łąki były zapewne niejednokrotnie zalewane wskutek spiętrzenia młyńskiego. W razie powodzi dzierżawca miał zadbać o nieprzerwanie grobli. W ciągu 3 lat dzierżawy mógł zrobić tylko jeden spust na swoją korzyść. Prawdopodobnie chodziło o wyłowienie ryb i być może wybranie mułu do użyźnienia piaszczystych pól borowieckich. Ponieważ w tym czasie w Borowcu działał młynarz Raczkowski, najprawdopodobniej Kirszenbaum jako dzierżawca był tylko pośrednikiem, a dziedzic podpisał z nim umowę, bo potrzebował jednorazowo większej gotówki.
W tym samym roku Borowiec i Gniazdków od Bielawskiego odkupili mieszkańcy Warszawy, Antoni Brade wraz z żoną Elżbietą. A właściwe to zamienili na młyn swoją nieruchomość położoną w Warszawie na ówczesnym przedmieściu Praga przy ul. Ząbkowickiej 1. W skład majątku borowieckiego wchodził wtedy młyn, folwark z ziemią, z 4 stogami siana i sianem w stodołach, kartoflami na polu, z trzodą chlewną i całym drobiem. Bielawski wymówił sobie 8 krów, dwa cielaki, jednego wieprzka, bryczkę, konia, meble pokojowe, srebro i miedź. Widać było po tych osobistych ruchomościach, że Bielawski traktował folwark borowiecki jako swój dom, czyli zapewne jeden z budynków na piaszczystej górce przy wyjeździe na Lucimię był ówcześnie dworem dziedzica. Bielawski potwierdził z nabywcą, że jego roczna umowa z Żydem Gotlibem na dzierżawę rybołówstwa na stawie młyńskim będzie dotrzymana. Dał jednocześnie wolną rękę Brademu co do umowy z Kirszenbaumem na dzierżawę młyna. Brade byli zamożną rodziną o prawdopodobnie niemieckim pochodzeniu. W 1872 roku sprzedali prawo do wieczystej dzierżawy dwustu mórg położonych na warszawskim Targówku wraz z młynem wietrznym (wiatrakiem) młynarzowi z warszawskiej Pragi, Julianowi Petzoldowi. Co ciekawe, przy tym akcie asystował również Jezierski, ten sam, który wcześniej był właścicielem Borowca. Byli więc nie tylko kontrahentami, ale i prawdopodobnie dobrymi znajomymi. Brade był też młynarzem, m.in. na warszawskiej Pradze oraz w Rudce niedaleko Otwocka. Zmarł w 1875 w Zwoleniu.
Po śmierci Antoniego Brade zaczyna się karuzela zmian właścicieli i … długów. W 1877 roku Borowiec kupił zięć Bradego i mąż Emilii Brade – Władysław Fedorowicz, który na początku lat 70. XIX mieszkał na warszawskiej Pradze, a już dwa lata później Bolesław Majewski, który od razu osadę młynarską wydzierżawił na 3 lata Ickowi Kirszenbaumowi. Przyjrzyjmy się detalom tej dzierżawy. Majewski za czynsz 275 rubli rocznie poza zarzadzaniem młynem zezwalał na korzystanie z wody ze stawu młyńskiego, połowu ryb oraz znajdującego się w stawie sitowia. Dodatkowo dzierżawca mógł korzystać z ponad 4 morgowej łąki, 3 mórg gruntów ornych w lokalizacji zwanej „w Niwach żytnich” i jedną łąkę przy stawie, ponadto morgę łąki przy młynie o nazwie „Klin” (zapewne położonej przy rzece w kierunku Wisły, tuż za młynem) i ogród przy granicy wsi Gniazdków. Majewski zobowiązał się oddać Kirszenbaumowi bezpłatnie, niezbędną ilość olchowego drewna i kilka sztuk sosnowego na budowę chlewu oraz 10 rubli na koszty budowy tegoż. Kirszenbaum z kolei zobowiązał się w pierwszym roku dzierżawy poprawić młyn, tartak i dom mieszkalny znajdujący się przy młynie, oprócz tego dostarczyć kamienie młyńskie, zrobić nową podmurówkę w młynie, a w czasie dzierżawy wykonać niezbędne naprawy tamy na swój koszt. Remont domu mieszkalnego zobowiązał się Kirszenbaum wykonać w przeciągu 3 miesięcy, a z 4 dniem listopada 1879 roku zwolnić mieszkanie zajmowane tymczasowo w dworze majątku Borowiec. Widzimy więc, że Majewski był też właścicielem dóbr Borowiec czyli dworu i ziem na północ od młyna i zbiornika wodnego. Kirszenbaum miał także oddawać Majewskiemu za darmo odpowiednią ilość ryb oraz również za darmo mielić ziarno dla dziedzica i jego służących, a „trawę z szuwarów” rosnących na dzierżawionym stawie zezwalał Majewskiemu brać w takiej ilości jaką Majewski chciał.
Majewski już rok po zakupie majątku borowieckego wydzielił osadę młynarską od reszty majątku, tym samym powstały dwa niezależne od siebie prawnie i gospodarczo organizmy gospodarcze. Trzecia cześć ziem pierwotnego majątku borowieckiego po uwłaszczeniu w 1864 r. przeszła z kolei w ręce chłopów. Granice wydzielonej osady młyńskiej majątku przedstawia załączony plan młyna z tartakiem. Osada w dalszym ciągu miała powierzchnię 90 mórg i obejmowała młyn z tartakiem.

Plan młyna wodnego z tartakiem z 1880 roku, AP Radom.
W następnym odcinku dotrzemy do czasów, kiedy pojawią się nowi właściciele, Skrzypczakowie.