Skip to content
Menu
Zwolenka.PL
  • o projekcie
  • szukaj
  • kontakt
Zwolenka.PL

Majątek w Jasieńcu Soleckim w 1919 roku

Opublikowano 2026-04-092026-04-12

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku natychmiast rozpoczęto przejmowanie majątków zarządzanych dotychczas przez władze carskie lub przez Rosjan. Jednym z nich były dobra Jasieniec Solecki. Jak wiadomo, był to majorat darowany w 1838 roku rosyjskiemu generałowi Piotrowi Szabelskiemu zasłużonemu w tłumieniu Powstania Listopadowego. Wiele lat później majątek przeszedł w ręce jego wnuka, Iwana (Jana) Szabelskiego, który jednak mało interesował się gospodarowaniem i mieszkał w Zwoleniu, gdzie oddawał się przyjemnościom i działalności społecznej.  Jak na przedstawiciela okupantów zachowywał się przyzwoicie wobec Polaków, bronił miejscowych przed władzami, a ponadto założył i prezesował pierwszej Straży Ogniowej oraz amatorskiemu teatrowi. W tym czasie nadzór nad majątkiem sprawował jego plenipotent Marian Jagmin, właściciel majątku Ludwików koło Babina i chyba najwybitniejszy działacz społeczny w okolicach Zwolenia w okresie międzywojnia.

Folwark w Jasieńcu

Kiedy przejmowano Jasieniec na rzecz skarbu odrodzonego państwa polskiego był to wciąż duży majątek. Miał powierzchnię 1172 mórg (lub 1008 m wg innego raportu, wygląda na to, że te pierwsze inwentaryzacje były robione na „oko” lub „ze słyszenia”) z czego 720 m to była ziemia orna, 200 m lasu, 85 m łąk. Pod wodą było 30 mórg – w Jasieńcu, Baryczy i Wyglądale (osadzie młyńskiej między Jasieńcem a Baryczą), był też duży sad o powierzchni 10 mórg. 

To na tym obszarze tętniło gospodarcze serce Jasieńca Soleckiego.

W skład majątku wchodziły dwa folwarki czyli kompleksy budynków mieszkalnych i gospodarczych – w Jasieńcu obok zrujnowanego dziś pałacu oraz w Baryczy na polach obok mostu na Zwoleńce, dodatkowo użytkowano ziemię w Kawęczynie. Majątek po wojnie był zniszczony i rozkradziony. Jakimś cudem ocalało 19 koni, 8 wołów (jeszcze konie ich nie wyparły!) i zaledwie 2 krowy, podczas gdy zapotrzebowanie przy tak rozległym obszarze zgłaszano na dodatkowe 30 koni i 80 krów. Ziemia była zapuszczona, obsiano zaledwie 168 m żyta i 76 mórg koniczyny. Chłopom wydzierżawiono 128 mórg w Jasieńcu i 108 mórg w Baryczy. W 1919 roku rządcą czyli faktycznym nadzorcą prac w majątku był Józef Gregorczyk, który potem osiadł w nowo utworzonej wsi – Baryczy Kolonia. Szabelski po zmianie władzy rozumiejąc, że oznacza to utratę Jasieńca wyprowadził się do Warszawy i zamieszkał w Hotelu Bruhlowskim, jednym z najbardziej eleganckich hoteli warszawskich położonym blisko obecnego Grobu Nieznanego Żołnierza. Mając pokój z widokiem na jeziorko w Ogrodzie Saskim oczekiwał na zwrot swoich prywatnych rzeczy, które zostały w jasienieckim dworze.

Hotel Bruchnowski, lata 30. XX w. Źródło „Polona”.

Folwark był pełen budynków, prawie wszystkie były murowane i kryte dachówkami, a więc było bardzo nowocześnie jak na tamte czasy. Poza samym dworem/pałacem był to spichlerz, obora, kurniki, stajnia, kuźnia, oranżeria (!) z mieszkaniem, cieplarnia (!) z mieszkaniem oraz dom, obora i chlew dla służby (ten ostatni pod słomą), a także lodownia gdzie przechowywano głównie żywność. Murowana była też cegielnia, gdzie wytwarzano piękne cegły z rosyjskim napisem Ясенец (Jasieniec) i to zapewne z nich budowano tutejsze budynki. Fotografię tej cegły zrobiłem dzięki uprzejmości kolegi, którego nieruchomość należała do majątku.

Bliżej wsi stał dom pod planowaną szkołę w Jasieńcu, oprócz tego był dom folwarczny w Kawęczynie.

Folwark w Baryczy

W Baryczy też znajdowało się kilka budynków. Drewniany, kryty gontem młyn stojący w miejscu obecnego – murowanego – przed I wojną wydzierżawiono Żydowi, który miał go odkupić od państwa wraz z 10 morgami ziemi, ale na przeszkodzie stanął konflikt zbrojny i transakcji nie dokończono. Oprócz tego stał tam bardzo zniszczony dom mieszkalny młynarza. Na drugim końcu Baryczy, już pod Wólką Szelężną znajdowała się gajówka, a obok stodoła, którą gajowy wystawił własnym sumptem. Pilnował on lasu, którego miało być wtedy 177 mórg. Miał więc co pilnować choć wskutek wojny las był bardzo przetrzebiony. Co ciekawe, raportowano, że obecnie na potrzeby folwarku rąbie się „drzewa stare, przydrożne”. Kiedyś między Jasieńcem a Baryczą ciągnęła się piękna aleja lipowa, które to drzewa wg legend miał sadzić sam Jan Kochanowski. Do naszych czasów przetrwała bodajże jedna lipa… Aleja ta jest doskonałe widoczna na mapie z 1804 roku. Już wtedy musiały to być potężne drzewa i aleja zrobiła ogromne wrażenie na kartografie, skoro chciało mu się rysować ponad 100 miniaturek drzew. Legenda jak to często bywa może mieć w sobie dużo prawdy…I „coś” mi się wydaje, że to właśnie te lipy miedzy Jasieńcem a Baryczą niewiele ponad 100 lat temu rąbano na opał na potrzeby jasienieckiego dworu…

Wiemy co uprawiano w folwarku, bo oszacowano, że w stodołach leżało nieomłóconych 200 (!) fur żyta, 35 fur jęczmienia, 48 fur gryki, seradeli 50 fur i 60 (!) fur lnu. Nie wiem czy ten len i inne zbiory dobrze oszacowano, ale pamiętajmy, że było tam ponad 700 m ziemi ornej, czyli blisko 400 ha, więc było gdzie uprawiać…Dodatkowo w 7 kopcach znajdowały się ziemniaki oraz pastewne buraki i marchew.

Maszyny

Czytanie inwentarza dworskiego zdumiewa. W czasach, kiedy chłopi mieli po jednym – w części drewnianym, w części żelaznym – pługu i po jednej drewnianej bronie, czasami z metalowymi, a czasami z drewnianymi zębami sprzęt w folwarku w Jasieńcu zaskakuje nowoczesnością, choć to pewnie była tylko cześć zasobu, bo podczas wojny zapewne rozgrabiono niejedną maszynę. W 1919 roku była tam młocarnia parowa, motor naftowy, nowoczesny siewnik do zboża, siewnik do koniczyny oraz siewnik do nawozów sztucznych (!), których w gospodarstwach chłopskich w tamtych czasach jeszcze się nie stosowało. Do tego 3 żniwiarki – wiązałki (!), 2 żniwiarki garściowe i 2 kopaczki do ziemniaków. Kto ponad 100 lat temu na wsi słyszał o wialni, bronie talerzowej, grabiach konnych, gniotownikach do marchwi, sadzarce do ziemniaków czy parnikach? Było tego sprzętu więcej, choć był już bardziej pospolity. Nie sposób wszystkiego wymienić. Znając postać Mariana Jagmina, można przypuszczać, że za tak nowoczesnym sprzętem stała właśnie jego gospodarska ręka.

W folwarku jeździło się 8 wozami roboczymi, zimą 4 saniami, ale najciekawsze były 4 powozy dla właściciela i zarządcy, o których napiszę innym razem. Podobnie jak o tym jak w Jasieńcu przez rok gospodarzyli ułani…

Komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Kategorie

  • Atalin
  • Bartodzieje
  • Barycz
  • Borowiec
  • Jasieniec Solecki
  • Kijanka
  • Krzywda
  • Linów
  • Lipsko
  • Mierziączka
  • młyn
  • Siekierka
  • Tymienica Nowa
  • Uncategorized
  • Wysocin
  • Zielonka
  • żółw błotny
  • Zwoleń
  • Zwoleńka
  • Link1
©2026 Zwolenka.PL | Powered by SuperbThemes