Okólny Ług to rezerwat przyrody przylegający do wsi Antoniówka w gminie Policzna. Utworzono go w 2001 roku na powierzchni 168,94 ha w celu ochrony torfowiska przejściowego z charakterystyczną dla tego siedliska florą i fauną. Żyją tu m.in. łosie, żółwie błotne i żmije zygzakowate. To jedno z najładniejszych krajobrazowo miejsc w powiecie zwoleńskim, choć mało dostępne, a w niektórych miejscach nawet niebezpieczne ze względu na bagienny charakter i zdradliwe pło. Niewiele brakowało, a teren ten zostałby osuszony i zdegradowany już w XIX wieku.

Torf kojarzymy zazwyczaj z dolinami rzek. Nad pobliską Zwoleńką zalega na głębokość nawet ponad 4 m. Po II wojnie światowej torf kopano na opał wzdłuż całej doliny rzeki od Jedlanki do Lucimii – w ten sposób powstało około 360 torfianek. Występuje tam głównie tak zwany torf niski, powstający z rozkładających się szczątków roślinnych, silnie uwodniony wodą z płynącej rzeki, bardzo żyzny, bogaty w sole mineralne i o odczynie zbliżonym do obojętnego. Na drugim biegunie torfowisk są tzw. torfowiska wysokie, położone nierzadko miedzy borami, zasilane wodą opadową, ubogie w sole mineralne i kwaśne, z grubą warstwą mchów torfowców. Rezerwat Okólny Ług reprezentuje typ pośredni czyli torfowisko przejściowe. Zajmuje otoczoną borami sosnowymi oraz polami Antoniówki nieckę zasilaną wodą pochodzącą głównie z opadów, choć formalnie przez rezerwat płynie też rzeczka Mireńka, będąca dopływem Zagożdzonki. Formalnie, gdyż w rezerwacie przybiera ona postać rowu, osuszającego torfowisko.
Skąd wziął się szeroki na 3 metry rów pośrodku dużego bagna? 210 lat temu, w 1816 roku Melachiasz Bogucki ówczesny dziedzic Policzny, do którego należała większa część torfowiska zwrócił się do zarządców lasów narodowych z potrzebą „utworzenia kanału od Ługu Miroń (tak czasami nazywano Okólny Ług) do stawu Miroń, dla obsuszeniu kilkuset morgów lasu„, które to lasy ze względu na wielkie mokradła miały być „zepsute”. Pisano wprost, że teren ten jest zalany i las rosnąć nie może, a sosny, które przetrwały, usychają w wieku 30 lat. Ówcześni urzędnicy nie wiedzieli, że osuszanie nie da żadnych sensownych rezultatów. Perspektywa „odzyskania” ok. 300 mórg terenu pod przyszły las była jednak tak silna, że wezwano z Warszawy „Hydraulika Dóbr Korony” czyli zapewne kierownika melioracji w majątkach rządowych, który zjechał na grunt i sporządził raport. Uznał, że spływ w kierunku na Orle Góry jest dobry i zapewni wodę nie tylko w młynie w Mironiu, ale także w młynie w Płachtach, Zagożdzonie, Kociołkach, odległych Kozienicach, a także tartakowi w „Piąkach” – zapewne chodziło o późniejsze Pionki. Innego zdania był Nadleśny Generalny czyli odpowiednik dzisiejszego dyrektora Lasów Państwowych, który uznał, że aż tak wiele korzyści melioracja nie da, lasu jest tam niewiele, daleko jest do spławnej Wisły, a łąki są nędznej jakości. Sprawa jednak nie upadła, gdyż w 1818 roku dziedzic Policzny zadeklarował, że dołoży się finansowo do wykopania rowu miedzy jego majątkiem, a gruntami rządowymi na odcinku 230 prętów (993 m) a także do budowy mostu. Rów w tym miejscu miał być głęboki na 4 stopy tj. 1,15 m, szeroki na górze na 10 stóp (2,9 m), a na dole rowu na 4 stopy (1,15 m). Dokładnie to ten odcinek znajdujący się dziś w rezerwacie.

Plan wykopania rowu na Okólnym Ługu (Ługu Miron) z 1818 roku, prosty odcinek po prawej stronie do skrzyżowania z drogą to wciąż istniejący, zamulony kanał (AP Radom)
Sprawa w 1821 roku utknęła w miejscu ze względu na brak funduszy publicznych, ale finalnie rów powstał. Nie wiadomo, czy to leśnicy wrócili do tematu czy sam Bogucki lub jego następcy z Policzny. Wydaje się, że roboty na odcinku ok. 1 kilometra o parametrach jak w projekcie wykonano już w XIX wieku. Rów jednak nie spełnił swojej roli, nie wyrósł piękny las, a łąki dalej były niskiej jakości. Kanał mocno się zamulił, a na części odcinka trudno rozpoznać jego przebieg. Niestety wciąż zabiera wodę z tego cennego przyrodniczo miejsca, co jest szczególnie dotkliwe w latach skrajnie suchych, tak jak wiosną 2026 roku .
Pomimo dawnych melioracji na Okólnym Ługu dalej z rzadka rośne praktycznie tylko karłowata sosna i brzoza tworząc niezwykle malowniczy krajobraz bardziej przypominający Finlandię czy Estonię niż Polskę. Malowniczości dodają stawy potorfowe. Już na początku XX wieku torf był eksploatowany przez właścicieli majątku Policzna, potem prace te kontynuowano przez spółdzielnie z Policzny. Efektem było powstanie ponad 10 ha zbiorników wodnych, z których największy ma ok. 9 ha. Są one miejscem życia jednej z ostatnich populacji żółwia błotnego w województwie mazowieckim.




